sobota, 30 listopada 2013

Ciasteczka z wróżbą na Andrzejki!!

     Z okazji Andrzejkowego wieczoru upiekłam ciasteczka z wróżbami. Jako wróżby posłużyły mi  polskie popularne prawdy życiowe ze szczypta ironii (Nie taka kobieta straszna, jak się umaluje), ironiczne hasła-jak mem o naszej reprezentacji (Nawałka nie Dżepetto drewna nie ożywi), który bardzo mnie rozbawił :) oraz chińskie maksymy baardzo filozoficzne (Małpa bez ogona to i tak tylko małpa).

     W zasadzie z andrzejkowych wróżb - jako dorośli rezygnujemy, nie ma żadnego już wróżenia z fusów, wosku itd, a takie ciacha wcale nie wymagają wiele zachodu. Więcej czasu zajmuje wymyślenie owych "wróżb", jeśli chcecie, ściąga na końcu tego posta, wystarczy wkleić do Worda i wydrukować :)


Ponieważ pierwszy raz robiłam takie cuda, skorzystałam z przepisu z bloga kotlet.tv:

czwartek, 28 listopada 2013

Stempluj Pani te ciastka - czyli ciacha z napisami!


    Te CIASTECZKA są kruchutkie, a po upieczeniu pomieszkują w blaszanej puszce, jak długo im się uda w niej uchować :) Jak wiele amatorów wypieków ja także uległam - już jakiś czas temu - modzie na stempelkowanie :) Stemple potrafią bowiem ze zwykłych herbatników uczynić urocze smakołyki, nie trzeba ich już dekorować żadnym lukrem, cukrem, posypkami, same napisy prezentują się okazale!
    A wielość napisów jest obecnie przeogromna, ja wokół swojego zestawu foremek serduszek Push n Print firmy Wilton z trzema wymiennymi stempelkami dreptałam pół roku, bo do najtańszych nie należą, ale wreszcie z jakiejś okazji zafundowałam go sobie :)
     Moim zdaniem ciacha „ostemplowane” w „miłosne motywy” fajnie się prezentują i napisy są na tyle uniwersalne, że takie ciasteczka można sprezentować zarówno bez okazji, jak i na Gwiazdkę, Wielkanoc czy na przeprosiny jak coś spsocimy :p 

      A kobiety przecież lubią psocić - ja na ten przykład bardzo ;)



Poniżej moje ulubione podkładki świąteczne
uszyte z drukowanego naturalnego lnu :)
Sprawiają, że buzia sama się uśmiecha!


A teraz przepis:

250 gram zimnego masła
80 gram cukru pudru
2 jajka
100 gram mąki ziemniaczanej
450 gram maki tortowej
70 gram melasy
180 gram mielonych migdałów
1 łyżeczki kardamonu
1/ 2 łyżeczki cynamonu

Masło zmiksować z cukrem i melasą. Dwa rodzaje mąki przesiać, dodać kardamon, cynamon oraz zmielone migdały, dodać do pozostałej masy. Wymieszać i uformować kulę, którą wrzucić do lodówki na 45 minut. Potem rozwałkować, wykrawać kształty i można na ciastkach stemplować wzory. Piec około 12 minut w 180 stopniach.

wtorek, 26 listopada 2013

Muffinki kakaowe czyli babeczki z Hello Kitty!


    Z Anglii przywiozłam słodkie mini-porcelanowe kubeczki z wizerunkiem Hello Kitty, bo wpadły mi w oko, jednak pod względem praktycznym, jak to stwierdziła moja koleżanka  "potrzebne zupełnie do niczego" :)
    A w zasadzie przydały się jako inspiracja do muffinek posypanych cukrem w kształcie sympatycznego kotka Hello Kitty oraz jako  "przydaś w tle". Muffinki uwielbiam te najprostsze z owocami jak jagody, żurawina, z budyniem, makiem czy konfiturą, te są bez nadzienia czyli po prostu kakaowe, bo zależało mi na gładkiej powierzchni muffinek. Jedynie cukier brązowy nadaje im charakterystyczny "smaczek".
   Jeśli chodzi o dekorację cukrem pudrem, to można użyć takich szablonów do kawy, które dostępne są w sklepach z kawą albo wykonać własnoręcznie :)  
    Na muffinkach układamy szablon, posypujemy cukrem pudrem, zdejmujemy i gotowe!  Efekt bardzo sympatyczny i to nie tylko dla najmłodszych łasuchów, cieszy oko. Zdjęcie konkursowe, niestety niedocenione, ale mi się podoba :)


Muffinki Hello Kitty

1,5 szklanki mąki tortowej
2/3 szklanki brązowego cukru
2 łyżki kakao
½ łyżeczki soli
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 szklanka mleka
½ szklanki oleju
cukier puder do dekoracji
Klasycznie wszystkie składniki sypkie mieszamy ze sobą w misce, potem wlewamy olej oraz mleko, miksujemy wszystko razem. W blaszce do pieczenia muffinek układamy papilotki i wlewamy masę do wysokości 2/3 każdej foremki. Pieczemy przez 20 minut w 175-180 stopniach. Posypujemy cukrem pudrem po wystudzeniu, żeby się nie zrobił mokry od ciepła ciasta.

niedziela, 24 listopada 2013

Piernikowe pole rośnie wokół mnie..czyli świąteczne pierniczki :)

    Kilka tygodni przed Świętami Bożego Narodzenia, w naszym domu rusza prawdziwa piernikowa manufaktura, w ruch idzie mąka, jaja, miód, korzenne przyprawy i zastępy foremek oraz wielokolorowego lukru.  
      Niebywałe jest to, że niezależnie od tego o jaką "krotność" porcja zostaje zwiększona i tak zawsze okazuje się, że można było upiec jeszcze więcej pierników, bo szybciutko znikają z blaszanych pudełek, a poza tym jest to uroczy prezent świąteczny dla bliskich, którego nie kupi się w sklepie. Wprawdzie takie słodkości coraz częściej spotyka się na jarmarkach bożonarodzeniowych, jednak nic nie zastąpi przyjemności własnoręcznego ich przygotowania ;)
    Tradycja wypiekania pierniczków trwa u nas już kilka ładnych lat i nawet ubiegłoroczny remont kuchni jej nie przerwał, po prostu  powróciłam na panieńskie włości i tam z mamą stawiłyśmy czoła wykrawaniu, pieczeniu i ozdabianiu, bo cóż - powiedzmy sobie szczerze - że pleć męska najbardziej nadaje się w tej kwestii do wyjadania lukru oraz do "kosztowania" owych pierniczków. 

      Marzą mi się kiedyś takie warsztaty piernikowe z prawdziwego zdarzenia, gdzie Spece Cukiernictwa pokażą, jak się robi te misterne, koronkowe wzory na piernikach, chociaż hm... nie wiem, czy moja niecierpliwość pozwoliłaby mi takie kunsztowne pierniki zdziałać :) Poniżej efekty piernikowych wypieków ostatnich lat :)

Przepis na pierniczki :)

 




 Przepis bierze udział w akcji

Ciastka kruche z cukrem idealne na Gwiazdkę!



     Coraz bliżej święta, zatem trwa odkurzanie starych, sprawdzonych przepisów - jednym z moich ulubionych jest przepis na Ciasteczka z cukrem i posypką cukrową, kruche, idealne do jedzenia i na choinkę. Przepis jest prosty, ciasto łatwo się zagniata i szybko rozwałkowuje, a potem mogą tygodniami leżeć w metalowych puszkach :) Zazwyczaj robię 1,5 porcji, co daje jakieś 3 blachy ciastek, ale chętnych do przyjęcia darowizny ciastek zawsze jest duuuużo.. :)

     Poniżej fotka z pierwszej gwiazdki jako Pani Żona, a Pan Mąż pozwolił kupić cudnej urody paterę świąteczną, którą za kilka tygodni znowu ozdobi nasz świąteczny stół  :p



Kraciaste naleśniki po hawajsku!


  Szczególnie jesienią marzy mi się plaża, ja na hamaku, w oddali szumi morze, pod stopami cieplutki piaseczek, a do tego barman podaje mi pyszne naleśniki ze świeżo wyciśniętym sokiem z cytrusów... Ehh marzenie!
   No, ale ponieważ do wakacji i wojaży w egzotyczne zakątki świata daleko, zmuszona zostałam sama zapewnić sobie małe Hawaje na Śniadanie w domu! Naleśniki w kratkę z pyszną marmoladą, pomarańczami i szklanką soku multiwitamina z Tymbarku - w zupełności dzisiejszego ranka zastąpiły mi hawajską plażę, parasolka w soku, flemingi przyczajone na naleśnikach i wuallla!

A do tego porcja witamin w szklance dodała mi energii!





Naleśniki ażurowe:
2 szklanki mąki tortowej
2 szklanki mleka
1 jajko
1/2 łyżeczki soli
1,5 łyżki kakao
kilka plastrów pomarańczy

dowolna marmolada

   Z mąki, mleka, jajka i soli miksujemy gładkie naleśnikowe ciasto. Następnie odlewamy 1/3 ciasta naleśnikowego do dzbanka, dodajemy do niej kakao, miksujemy. Masę kakaową przelewamy do butelki z dziurką w korku lub ja akurat użyłam strzykawki - dekoratora do ciast. Sprawdził się rewelacyjnie!
   Na rozgrzaną patelnię wylewamy kratkę z kakaowej masy, następnie szybko wylewamy na kratkę jasne ciasto naleśnikowe (wzór ciekawie wtłoczy się w naleśnika) i smażymy na złoto z obu stron. Potem już tylko nadziewamy naleśnik marmoladą, układając nadzienie od strony gładkiej, a kratką na zewnątrz!

Przepis bierze udział w akcji:



Racuszki, placuszki, naleśniki, pancakes...

poniedziałek, 18 listopada 2013

Łupy z pchlego targu - idealne do kuchni!




   Tym razem udało mi się upolować filiżankę z pięknej serii Blau China inspirowanej motywami Wschodu (moja mama ma calutki piekny serwis z tej serii), prześliczny talerzyk deserowy z bawarskiej porcelany z owocami, talerzyk deserowy ze skandynawskiej ceramiki z ciekawymi motywami przyjęcia a’la XVII-wieczna Francja i niebiesko-białe talerzyki do ciasta w kwiatowe wzory. 
     A wisienką na torcie jest urocza deska z kolorowymi holenderskimi ludzikami,  idealna jako tło do zdjęć kulinarnych! Już wykorzystana przy poście o Keksie dla męża! Zabrałam także urocze babuszki filcowe - które szczerze mówiąc nie wiem, czy służą jako ozdoba czy może jako stopery do drzwi.






 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...