poniedziałek, 30 września 2013

Muzeum mydła w Bydgoszczy czyli mydło, szydło i powidło



Uwielbiam miejsca z duszą i takim zakątkiem jest Muzeum Mydła i Historii Brudu mieszczące się na Starym Mieście w Bydgoszczy. Niedawno podczas wizyty w Bydgoszczy wpadliśmy do tego klimatycznego, niedużego muzeum. Co ciekawe muzeum jest inicjatywą prywatną dwójki pasjonatów i przyznaję, że szczerze „zazdraszczam” ludziom, którzy swoją pasję uczynili sposobem na życie i zarobek..  też bym tak chciała ;) Więc myśl o sklepiku z ciasteczkami albo akcesoriami do kuchni ciągle gdzieś tam w mojej głowie się kłębi :)



W jednej z kamienic zgromadzono mnóstwo eksponatów związanych z ludzką higieną na przełomie wieków, wszystko urządzone nowocześnie, oprowadzą nas sympatyczne pracownice, które z humorem opowiedzą jak to łazienni dbali niegdyś o klientów łaźni. 
Widać, że ludziom związanym z Muzeum Mydła "się chce! Może to jest sposób właśnie na takie miejsca, bo niestety wiele muzeów w Polsce to nadal "panie pracujące jakby za karę" :)

 Ale wracając do Muzeum to zobaczymy drewnianą pralkę z elektrycznym silnikiem, tary do prania, a nawet szklaną tarę do delikatnych tkanin, formy do odlewania mydła, stemple do wytłaczania w nich wzorów. Niektóre zakątki jak ten poniżej są żywcem wyjęte z kuchni naszych prababek z emaliowanymi naczyniami i makatkami.




  Poza tym na zwiedzających czeka sklepik kolonialny z przysłowiowym mydłem i powidłem stylizowany na XIX wiek, a w nim ultramaryna, stroje kąpielowe z początku XX wieku, formy do mydeł, puszki po niemieckich proszkach, ulotki z gazet z ogłoszeniami i poradami dla  "dobrej gospodyni".





   No i sentymentalna podróż w otchłań PRL-owskiej łazienki.. A co może zajmować chlubne miejsce w takiej łazience? Oczywiście poczciwa pralka Frania, której widok wzbudził achy i ochy pań około 50-tki, poza tym „oryginalne” mydełka Jacek i Agatka i NIVEA, proszki IXI czy MEWA, kartki na mydło. Dla mojego pokolenia lat 80-tych to taka wyprawa w świat filmów Barei, czy do mieszkania "Czterdziestolatka", bo o ile Franię pamiętam to niektórych specyfików już nie. Nasza Frania miała kalkomanię ze Świnką Piggi :P 


 Duże wrażenie robi fakt, że wszystkie te eksponaty są „autentyczne” w oryginalnych opakowaniach, a nie stylizowane na stare. Jak widać właściciele muzeum przekopali wiele piwnic i strychów, aby znaleźć arcy-ciekawe eksponaty :) 


  No i gwóźdź programu to warsztaty robienia mydła, czyli coś z pogranicza zajęć artystyczno-kreatywnych, gdzie mimo tego, iż do przedszkola chodziłam wieki temu – miałam prawdziwy ubaw, jak i pozostali początkujący mydlarze. Mężu zrobił babeczkę czerwoną z ziarnkami kawy, ja zaś mydło z bydgoską łuczniczką z makiem w kolorze - of course blue. Dostaliśmy do wyboru mnóstwo foremek silikonowych, barwników, olejków zapachowych oraz dodatków  - jak mak, kawa, otręby, muszelki i pole do popisu ogromne - na koniec każdy dostał pakunek z własnoręcznie zrobionym mydełkiem. 


  Wizytę wieńczy sklepik-mydlarnia z mydłami peelingującymi, wygładzającymi, nawilżającymi, z lawendą, czekoladą, kawą, cynamonem, pokrzywą czy makiem ciętymi z bloku oraz tymi kolorowymi w kształcie misiów, piesków, a nawet klocków lego (tych ostatnich nie mogłam sobie odmówić).




Po tej wizycie doczytałam w sieci, że mnóstwo osób robi takie domowe mydełka z bazy glicerynowej lub zwykłego mydła jeleń.. korci żeby spróbować :) Następny post pewnie będzie o koślawych domowych mydełkach hehe :)

niedziela, 29 września 2013

Pieczona pierś z indyka, która nie zzielenieje ;p

     Pierś z indyka jest świetna jako danie dla początkujących kucharek - nieobeznanych z techniką pieczenia mięska :) Ja swoją przygodą z domowymi wędlinami zaczynałam właśnie od piersi z indyka (potem można przejść na wyższy level jak karkówki, szynki itd.), piecze się krótko bo około 1 godziny, jest dietetyczna, krucha i taką drobiową wędlinę lubią wszyscy! Wystarczy zamarynować dwa dni wcześniej w ulubionych ziołach i potem upiec w rękawie do pieczenia. 
     No i naaaajwiększym atutem takiego mięska jest to, że po dwóch dniach leżenia w lodówce nie zacznie spozierać na nas "zielonym okiem" jak jego sklepowi rodacy ;p
      Do pieczenia ostatnio korzystam z fajnego gadżetu - termometru do pieczenia (do kupienia za kilkanaście złotych w sklepach z wyposażeniem). Prosty w obsłudze - na obrazkach z temperaturami: krówka, kurka, owca - pokaże nam, czy temperatura pieczenia jest dobra :)






Marynata:
2-3  łyżki sosu sojowego
4-5 listków laurowych
2 łyżki musztardy francuskiej
1,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka papryki słodkiej
1/2 łyżeczki pieprzu z kolendrą

Wszystkie składniki marynaty mieszamy ze sobą, nacieramy pierś z indyka marynatą (ja zazwyczaj piekę taką 1-1,5 kg pierś). Wstawiamy na 2 dni do lodówki w miseczce pod przykryciem, potem związujemy ścisło sznurkiem i hop do rękawa do pieczenia na około 1 godziny do piekarnika na 180 stopni.

sobota, 28 września 2013

Bigos z podgrzybkami po staropolsku!

Chodził za mną od kilku tygodni bigos, chodził, chodził, aż wychodził :) Zgodnie z zasadą, że bigos zaczyna się robić trzy dni wcześniej, zatem już dwa dni temu zaczęłam dusić kapustę biała i kiszoną z ziołami, mięsem, grzybami. W konsekwencji jest pyszny bigos! A do niego można wykorzystać zamrożone pieczenie (i już szuflada wolna w zamrażalniku). A jak pachnie lasem..







1 kg kapusty kiszonej

1 kg kapusty białej

2 cebule

1 pęto kiełbasy jałowcowej,

karkówka pieczone/schab pieczony

grzyby suszone

1 marchewka

1 łyżka masła (do zeszklenia cebuli)

listki laurowe

majeranek

ziele angielskie

pieprz ziołowy

rozmaryn świeży

sól do smaku

2 łyżki koncentratu pomidorowego  - lubię marki PUDLISZKI (nada smak i ładny kolor)

opcjonalnie: 10 śliwek suszonych (śliwki nadadzą słodkiego smaku, ja raz dodaję innym razem nie), 2/3 szklanki czerwonego wina



Grzyby namaczamy w wodzie, jeśli śliwki dodajemy to też namaczamy je w oddzielnym rondlu. Kapustę białą kroimy, sparzamy gorącą wodą, odciskamy i wrzucamy do dużego teflonowego lub stalowego garnka. Kapustę kiszoną przelewamy letnią wodą, aby straciła trochę kwasu i wrzucamy do garnka z kapustą, mieszamy, wlewamy do garnka 1 szklankę wody. Dusimy kapustę razem, mieszając. Cebulę kroimy w kostkę lub w piórka i podsmażamy na maśle, aż się zeszkli. Potem cebulę wrzucamy do kapusty, mięso kroimy na kawałki jak i kiełbasę (można w plasterki, można wrzucić w kawałku). Marchewkę kroimy w talarki, przekrajamy na pół i dorzucamy do garnka. Potem dodajemy zioła i przyprawy, przecier pomidorowy, wino,  część grzybów kroimy w paski, w części zostawiamy całe kapelusze i wrzucamy do kapusty, wlewamy wodę od grzybów do kapusty, i śliwki z wodą (jeśli dodajemy). Dusimy przez trzy dni, mieszając, solimy na końcu kiedy już bigos „złapie aromat” wszystkich składników.

piątek, 27 września 2013

Placek kruchy z brzoskwiniami - prosto z sadu!


Wrzucam ciasto kruche z brzoskwiniami - takimi z drzewka owocowego lub straganu, a nie z puchy - i tak lubianą przeze mnie bezą. I chociaż nie wiem, czy umiałabym jak pierwsza dama jeść bezę to baaardzo lubię placki wykończone właśnie bezową górą :)
A najlepszy sposób, aby beza nie opadła - to nie wyjmować ciasta odrazu z piekarnika, tylko uchylić drzwiczki i niech sobie podeschnie :) 




środa, 25 września 2013

Szybka zupa grzybowa - z maślakami!

      Tym razem u mnie w kuchni zupa grzybowa, nie kurkowa, nie z podgrzybków, a z maślaków. Maślaki to jeden z siedmiu rodzajów grzybów, które umiem zbierać poza prawdziwkami, podgrzybkami, kurkami, rydzami, czerwonogłówcami i podbrzeźniakami :) Jak na miastową dziewczynę to i tak całkiem nieźle ;)
     W przypadku maślaków nie jest to trudne, bo mają błyszczące kleiste kapelusze i dzięki temu nie można ich pomylić z innymi grzybami :) Tylko warto obierać je w rękawiczkach, chyba że jak kopciuch chcemy mieć brązowe palce :p 
    Jednak kiedy już obedrzemy  maślaki ze skóry (dosłownie), wystarczy posiekać warzywa i w ciągu kilkunastu minut  - jest pyszna zupa!


Składniki
2 litry bulionu
maślaki
1 marchewka
1/2 selera
1 pietruszka
1 szalotka
liść laurowy
pieprz w ziarnach
ziele angielskie
świeży koperek
1 łyżka masła
sól do smaku

Szalotkę siekamy i podsmażamy na łyżce masła. Dodajemy maślaki obdarte ze skóry i  pokrojone w plasterki. Do garnka z bulionem wrzucamy posiekaną włoszczyznę - marchewkę, seler, pietruszkę, potem dodajemy grzyby z cebulą, przyprawy zioła i gotujemy. Jeśli ktoś lubi można zabielić śmietaną zupę ale i tak jest pyszna!

poniedziałek, 23 września 2013

Zabawne akcesoria kuchenne - Rodzina Greenów z Bostonu!



    Kto powiedział, że gotowanie to śmiertelnie poważna sprawa? Nowoczesne wzornictwo pokazuje, że w kuchni może być praktycznie, kolorowo, zabawnie i niebanalnie! I ja to lubię :) Dlatego chcę Wam dzisiaj przedstawić nowe akcesoria kuchenne – Rodzinę Greenów z Bostonu czyli The Greens from Boston (firmy Boston Warehouse).

      Pomysłowość projektantów Rodzinki Greenów jest niezwykła! Dodatkowo akcesoria są przyjazne środowisku, bo wykonane z odzyskanego plastiku i drewna! A dodatkowo, jak twierdzi producent - można je myć w zmywarkach.

      Greenowie wpadli mi w oko przypadkiem podczas zakupów w jednym ze sklepów z gadżetami kuchennymi w Bydgoszczy. Największą miłością zapałałam do przezabawnej Tarki do sera w sukience – Pani Gaby Green oraz Rastamańskiego Tłuczka do ziemniaków – Pana Marshalla Greena.



      Zatem w mojej kuchni już są członkowie The Greens from Boston – w liczbie sztuk dwie. Ale wśród Greenów jest cała plejada pomysłowych postaci!

Zobaczcie sami :) 
Poniżej szczegółowo każdy członek rodziny ;) 

czwartek, 19 września 2013

Akcja - Ale Mniam Rogale na durszlak.pl oraz konkurs!

Zapraszam na akcję na stronie durszlak.pl oraz konkurs!

 Ale Mniam Rogale!



Rogaliki kruche, drożdżowe, półkruche, z ciasta francuskiego – każdy z nas ma swój ulubiony przepis na te rolowane smakołyki! Zbierzmy w jednym miejscu pomysły na przeróżne rogaliki!
Zaskoczmy siebie nawzajem niebanalnymi połączeniami smaków, ciek
awą formą. Niech w ruch pójdą cukry pudry, lukry, mak, orzeszki, posypki cukrowe – i co tylko Wam przyjdzie do głowy!
Spośród wszystkich zgłoszonych do akcji przepisów wybiorę przepis, który najbardziej mnie zaskoczy pomysłowością uwiecznioną na fotce i nagrodzę poniższą nagrodą - zestaw foremek do wykrawania ciastek (serduszka)


W podsumowaniu akcji (do 7 dni od jej zakończenia) wskażę szczęśliwca, który zwyciężył :) Wszystkie zasady na stronie durszlak.pl.
Zwycięzca zostanie zawiadomiony poprzez wysłanie wiadomości przez skrzynkę na stronie durszlak.pl i poproszony o adres do wysyłki. Poza tym jego wpis zostanie wyszczególniony w podsumowaniu akcji! 


Zatem wałki w dłonie :)!
Dodatkowo podsumowanie akcji tutaj na blogu.
Aby wziąć udział w akcji musisz pod swoim przepisem na blogu dodać baner akcji!

Wystarczy przykleić kod banera:) 

<a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/ale-mniam-rogale"><img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/785/embed_pjiUiAodUHTolrEOhLz1dv2M2stzsAzz.JPG"></a>


Wszystkie szczegóły na stronie akcji na durszlak.pl


Ciasteczka kruche z herbatą Earl Grey

Dzisiaj przepis na ciasteczka kruche z dodatkiem herbaty Earl Grey. I chociaż Earl Grey kojarzy się z brytyjskim 5 o’clock czyli popołudniową filiżanką angielskiej herbaty, to użyte przez mnie foremki są  w stylu typowo wiejskim, czyli traktorki i koniczynki.

Pamiętam jak oczy mi zagrały, kiedy kilka lat temu w Warszawie przestąpiłam próg  jednego z pierwszych w Polsce sklepów z akcesoriami do pieczenia. A tam regały pełne foremek o przedziwnych kształtach – koniki na biegunach, księżniczki, kołyski, kotki, pantofelki, auta! Pomyślałam wówczas – wreszcie do Polski dotarła moda na pieczenie! Z tych zakupów pochodzą właśnie te przezabawne foremki – traktorek i koniczynka.

Przepis bierze udział w akcji:

Ciasteczka

wtorek, 17 września 2013

Placek drożdżowy ze śliwkami czyli wpadła śliwka do placka!

 Coraz więcej powstaje w Polsce klimatycznych cukierni ze stolikami, gdzie można zjeść bułeczkę i wypić kawę czy herbatę, ale podczas podróży na Wschód - na Litwę czy Łotwę zakochałam się w cukiernio-piekarniach, których lady pękają w szwach od drożdżowych bułek, a do nich można zamówić kubas mleka! U nas na razie takie rzeczy tylko w zaciszu własnego domu :)
 I chociaż lubię croissanty - typowo francuskie pieczywo, to nic nie równa się z wyjętą z piekarnika ciepłą drożdżówką :) Nie dam sobie wmówić, że jest inaczej, a dowodów mam wiele, bo znajomi obcokrajowcy przyjeżdżają do Polski i zachwycają się zapachem chleba na zakwasie czy drożdżowym pieczywem, które pachnie jeszcze pieczywem :)

Dlatego dzisiaj placek drożdżowy  ze śliwkami - taki babciny prawie ;)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...