Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierniki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2014

Podsumowanie akcji PIERNIKI XL


Chciałam podsumować akcję Pierniki XL, której celem było zebranie ciekawych przepisów na pierniczki w więeekszym rozmiarze niż te tradycyjne kilkucentymetrowe :) 
Ja w tym roku postawiłam na duże Ciastki, rezygnując z szopki,  
ale Wasze wyczyny ucieszyły oko :)


Przesłaliście ciekawe przepisy - zarówno piękne szopki bożonarodzeniowe, jak i witrażykowe pierniczki, Wasz rozmach budowniczych wzbudzał moją zazdrość :)
A oto Wasze przepisy!

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Piernikowa Manufaktura Domowa - edycja 2013 :)

    Niedzielne popołudnie minęło mi pod znakiem zagniatania ciasta, wykrawania i pieczenia pierników, a że nie rozdrabniając się na niewielkie porcje - poszedł kilogram mąki to i blach było kilka. Ale nie ukrywam, że lubię te wyciąganie świątecznych foremek, testowanie nowych (w tym roku foremek do ciasteczek zawieszanych na filiżance i foremka Ciastka z Tchibo wielkości około 20 cm) bo to już przypomina o zbliżającej się Gwiazdce :) Szkoda, ze potem następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością w postaci poniedziałku i konieczności chodzenia do pracy jeszcze przez blisko dwa tygodnie :p, ale cóż.. Taki los dorosłej kobiety pracującej ;) W końcu jedne kobiety potrzebują na waciki, inne na foremki ;p
Zapraszam do posta o lukrowaniu, tam już polukrowane pierniki, przepis na lukier :)

     Poza nowymi wzorami oczywiście także tradycyjnie choinki, renifery, gwiazdki, gwiazdy betlejemskie.. Dobrze, że Pan Mąż wziął wałek w swoje ręce (nie do bicia mnie na szczęście) ale do wałkowania więc Manufaktura szła sprawnie!

   Pierwszy raz nie użyłam także gotowej przyprawy do piernika, ale utartą w moździerzu mieszankę przywiezioną z Muzeum Piernika w Toruniu, składającą się z ziaren kardamonu, kory cynamonu, gałki muszkatołowej, korzenia imbiru. Aromat takich utartych przypraw unosił się nie tylko w naszym mieszkaniu, ale i na całej klatce :) A kiedy wróciliśmy ze spaceru do domu, miałam wrażenie, ze wchodzimy do Chatki z piernika, tak pachniało piernikami :p  


Poza nowymi foremkami do pierników testowałam także nowy groszkowy fartuch, 
super retro, vintage :)



Podobno na tym blogu trochę mało jest mnie :p
zatem jestem i pichcę ;)


A po wystygnięciu pierniki wylądowały w puszkach od Mikołaja-Pana Męża,
które otrzymałam tuż przed weekendem :)

Przepis na pierniczki (wychodzi ponad 100 sztuk) Po upieczeniu pierniki mają równa powierzchnię, idealna do lukrowania.

1 kg mąki tortowej
1 szklanka miodu prawdziwego
250 gram margaryny
2 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
mieszanka składająca się z ziaren kardamonu, kory cynamonu, gałki muszkatołowej, korzenia imbiru (lub 1 opakowanie gotowej przyprawy do piernika )
4 łyżki kakao

Mąkę, kakao, przyprawę do piernika i proszek do pieczenia przesiać na stolnicę, dodać margarynę, miód i jajka. Ze składników zagnieść ciasto, w razie gdyby mocno kleiło się do rąk podsypywać mąkę. Podzielić ciasto na trzy części, dwie włożyć do lodówki, jedną rozwałkować i wykrawać pierniki. Piec około 12 minut w temp. 180 stopni.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Ja pierniczę ;p czyli o Muzeum Piernika w Toruniu!

    Ja pierniczę, Ty pierniczysz, ona pierniczy, czyli wszyscy zajadamy się pierniczkami, a kto jak kto, ale ja jestem ogromną fanką pierniczków, foremek, dekoracji, uwielbiam, kiedy leżakują w blaszanych puszkach i czekają na Święta - co nie trwa długo, bo zazwyczaj, ktoś je podjada :)

    A, że Święta tuż tuż, dzisiaj relacja z mojej wyprawy do Torunia, podczas której musiałam koniecznie odwiedzić Muzeum Piernika mieszczące się na Starym Mieście przy ulicy Rabiańskiej. Muzeum znajduje się na poddaszu jednej z toruńskich kamienic, wyposażone jest w stoły, wałki, foremki, sita do przesiewania mąki, drewniane nożyki do wycinania pierników, czyli wszystko, co niezbędne do przygotowania pamiątkowych pierników. Oczywiście oczy mi zagrały, kiedy zobaczyłam taki wybór foremek w kształcie serc, Kopernika, wiedźm, dworzan, kamienic, aniołów. Jedynie ubolewałam, że nie można było takiej formy na pamiątkę kupić...

    W powietrzu unoszą się aromaty miodu, goździków, cynamonu, gdzie Mistrz traktuje każdego ze zwiedzających jako czeladnika przyjętego na "przyuczenie rzemiosła", zatem jest i ucieranie przypraw i mieszanie miodu, okraszone barwnymi opowieściami z dziejów piernikowego rzemiosła. Muzeum jest interaktywne, mistrz po krótkiej opowieści ochoczo zagonił nas do roboty, ku naszej uciesze!

     Gdybym żyła w wiekach dawnych, w takimi słowy bym ujęła jak owo przyuczenie wygląda:
 Jakoby zaś czeladnicy samą teoryją się nie parali, Mistrz za ogromniste stoły czeladników posyła, ciasto urabiać im gołymi rękoma poleca, potem wałki im nakazuje w ręce powziąć i właściwej grubości ciasto na pierniki urobić. Kiedy wszelkie Mistrza instrukcyje czeladnicy ukończą, wtedy mogą spośród form wszelakich sposobną dla nich wybrać i swojego piernika własnoręcznie sporządzić!
    Wizyta w tym Muzeum to frajda dla dzieci  - którym, aż oczy się śmieją do mieszania i wałkowania, a także dla dorosłych - jak my, którzy lubią poczuć się jak dziecko w sklepie z zabawkami!

 









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...